Zabił szwagierkę, bo była z nim w ciąży

 Grzegorz G. (35 l.), który pod Dębicą na Podkarpaciu zamordował swoją ciężarną szwagierkę Jolantę Ś. (25 l.)  i został  skazany na dożywocie. Takiej kary oczekiwali rodzice ofiary.

Do wstrząsającej zbrodni doszło w maju 2016 r. Jolanta nagle zniknęła. Była w siódmym miesiącu ciąży ze swoim szwagrem, z którym łączył ją tajemny romans. Oprawca był na tyle perfidny, że przez kilka tygodni wysłał do swoich teściów w imieniu zaginionej SMS-y. Wynikało z nich, że ich córka jest za granicą. Mało tego – przy okazji zarabiał na śmierci kobiety! Sprzedał jej samochód, sprzęt elektroniczny, podbierał z jej konta pieniądze.

Choć policja podejrzewała Grzegorza G. o zabójstwo kochanki, on udawał niewiniątko. Dalej grał rolę kochającego męża i ojca. Zabrał nawet rodzinę na wakacje do Hiszpanii.

Gdy wrócił, poczuł, że wokół niego zaciska się pętla. W końcu nie wytrzymał napięcia i poszedł na policję. Pokazał dół w lesie, gdzie zakopał zwłoki 25-latki.

Jak ujawnili prokuratorzy, Jola zginęła podczas wieczornego spotkania na skarpie obok zjazdu z autostrady A4, niedaleko miejscowości Borowa (woj. podkarpackie). Grzegorz zepchnął kobietę z około 15 metrowego nasypu, a po upadku zadał jej cegłą kilka uderzeń w głowę. Następnie przeniósł zwłoki do bagażnika samochodu. Po drodze zatrzymał się i jeszcze na dodatek wbił kobiecie nóż w szyję.

Oprócz kary dożywotniego więzienia Grzegorz G. musi też zapłacić po 250 tys. zł zadośćuczynienia każdemu z rodziców ofiary. Dodatkowo skazany został pozbawiony praw publicznych na 8 lat.

źródło:fakt24

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*