Biznesmen skatował żonę na oczach malutkich dzieci

Okrutne czyny biznesmena Pawła W. ze Stróży pod Myślenicami (woj. małopolskie) wstrząsnęły całą Polską. Mężczyzna w środku nocy wpadł z kolegą do domu, gdzie skatował swoją żonę Martę. Bił ją pięściami po głowie, twarzy i nogach, kopał wyrywał włosy i zadawał ciosy nożem.

W pokoju obok spały malutkie dzieci – dwuletnie i 9-miesięczne. Opinię publiczną oburzył bardzo niski wyrok dla oprawcy żony, który zapadł przed sądem pierwszej instancji. Teraz sąd apelacyjny podwyższył wyrok, ale nieznacznie.

Biznesmen Paweł W.,  który razem z ojcem prowadził w Małopolsce sieć salonów optycznych został skazany na 11,5 roku więzienia, a jego kolega Mariusz K. usłyszał wyrok dziewięciu lat więzienia. Odszkodowanie, jakie zasądzono pokrzywdzonej żonie optyka, zostało podwyższone 16 tys. zł a zadośćuczynienie do 300 tys. zł. Sąd orzekł też zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną na 5 lat po odbyciu kary.

 Jak sędzia uzasadnił swoją decyzję? – Sąd przyjął tzw. teorie obojętności woli wysokiego prawdopodobieństwa, według których pozostawienie mocno pobitej osoby, z ciężkim uszkodzeniem ciała, bez możliwości wezwania przez nią pomocy z uwagi na zniszczenie telefonu, obecność tylko małych dzieci, odludne miejsce zamieszkania i brak codziennych wizyt innych osób wskazuje, że oskarżonym było obojętne, czy pokrzywdzona przeżyje, a inaczej mówić nie zmniejszyli prawdopodobieństwa wystąpienia skutku śmiertelnego – informuje sędzia Tomasz Szymański z Sądu Apelacyjnego w Krakowie w rozmowie z portalem Fakt24.

W pierwszej instancji Paweł W. został skazany 8,5 roku więzienia, a jego kolega Mariusz K. 6,5 roku. Na poczet kary zaliczono im półtora roku spędzone w areszcie. Sąd pierwszej instancji zmienił wtedy pierwotną kwalifikację czynu z usiłowania zabójstwa na pobicie. To szczególnie oburzyło poszkodowaną, która miała złamany kręgosłup i cudem uszła z życiem po licznych ciosach zadanych przez męża. Lekarze nie dawali kobiecie wielkich szans. Istniała wielka groźba, że zostanie niepełnosprawna. Dopiero po długiej rehabilitacji zaczęła ponownie chodzić.  Z powodu niskiego wyroku Marta Diener zdecydowała się złożyć apelację.  Wyrok jest prawomocny. Istnieje możliwość złożenia kasacji.

żródło:Fakt24

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*