Ścieżką kryminalnego śledztwa

W swojej najnowszej powieści  „Czerwony świt” Jędrzej Pasierski stawia na klasyczną formułę kryminału. I niewątpliwie daje sobie z tym znakomicie radę, ku przyjemności czytelniczej miłośników tego gatunku literackiego.

Zarzewie powieściowej akcji umieścił w wyjątkowym dniu marca 2015 roku, w którym to cała Polska wpatrywała się w niebo, podziwiając zaćmienie słońca. W tym właśnie czasie w swoim lofcie na warszawskiej Pradze umiera Sara Kosowska, wzięta aktorka młodego pokolenia. Wszystko wskazuje na to, że młoda kobieta została otruta, a grono potencjalnych sprawców zabójstwa jest zamknięte i ogranicza się do kilku przyjaciół goszczących u aktorki w jej mieszkaniu w noc poprzedzającą śmierć.  Z punktu widzenia śledztwa sytuacja pozornie nie trudna, nie powinna przysporzyć kłopotów policji. Zdaje się, że największym problemem śledczych będzie nieustanne zainteresowanie sprawą mediów, karmiących się przecież tanimi sensacyjkami i dramatycznymi zwrotami historii.

Sprawę tajemniczego zabójstwa otrzymuje do prowadzenia znana z poprzednich powieści Pasierskiego, komisarz Nina Warwiłow. Wraca jednak do służby z nowymi doświadczeniami życiowymi, po dłuższej przerwie spowodowanej urlopem macierzyńskim. Ci, którzy pamiętają jej poprzednie przygody z „Domu bez klamek” i „Roztopów”, wiedzą, że układanka osobistego życia rodzinnego nie do końca może satysfakcjonować główną bohaterkę kryminalnej serii. Daje się to wyczuć podczas lektury książki, wpływając na wybory pani komisarz. Jej śledztwo ma konwencjonalny przebieg, co nie oznacza, że autor intrygę kryminalną spłycił lub zubożył. Wręcz przeciwnie, choć standardowo policjantka po kolei poszukuje motywów zbrodni dla każdej postaci uwikłanej w okoliczności zbrodni, to na poziomie narracyjnym czyni to kompleksowo i umiejętnie. Wraz z Niną Warwiłow przemierzamy krok po kroku ścieżkę kryminalnego śledztwa, weryfikując dowody i analizując motywy. Podobnie ma się rzecz z siecią wzajemnych powiązań emocjonalnych i finansowych, tak starych przyjaciół i członków rodziny, jak i nowych znajomych, także uwikłanych w to zagadkowe zabójstwo.

Pasierski dozuje informacje dla komisarz Warwiłow i własnych czytelników z umiarem, bardzo realistycznie, budując przy tym delikatnie, ale i wyraźnie, napięcie powieściowe. Zamknięte jest ono zarówno w charakterystyce kreowanych bohaterów, z których prawie każdy ma jakąś biograficzną tajemnicę, a tym samym rzeczywisty powód do popełnienia zbrodni, jak i w poprowadzonej intrydze, budowanej właśnie na skraju motywów zbrodni i ludzkich charakterów. To właśnie kreacja poszczególnych postaci kryminalnej opowieści, z ich emocjami, słabościami i dążeniami, jest najlepszą literacką stroną „Czerwonego świtu”. W tym wszystkim tkwi na dokładkę komisarz Warwiłow, wciąż ambitna policjantka, a przy tym trochę niepoukładana matka i jeszcze silniej rozchwiana partnerka. Spora mieszanka, która spowodowała całkiem udaną powieść kryminalną.

Leszek Koźmiński

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*