Zazdrosny rolnik zadał swojej dziewczynie ponad 30 ciosów nożem

Bo w czasie tańca jej pośladki stykały się z pośladkami innego mężczyzny

Sąsiad, który jako pierwszy wszedł do mieszkania 23-latki, opisał to miejsce, jako miejsce rzezi. W kuchni natknął się na szkło i gruz. Ofiara leżała obok lodówki, na jej nodze spoczywał nóż. Ustalono, że zadano jej ponad 30 ciosów nożem. Zdaniem śledczych Neomi Smith zginęła przez taniec.

Neomi Smith mieszkała w Brechin w Szkocji razem ze swoim chłopakiem Keithem Rizzo. Kiedy zaczął ją poniżać i bić, postanowiła, że czas skończyć związek, ale wtedy Rizzo stał się jeszcze bardziej brutalny. Smith skarżyła się znajomym, że obawia się o swoje życie. Kilka tygodni przed śmiercią, do której doszło w czerwcu 2019 roku, 23-letni rolnik dusił ją do momentu, aż zemdlała. Innym razem, jak podał “MailOnline”, pobił ją telefonem komórkowym i wyrzucił z mieszkania.

Pewnego czerwcowego wieczora, para wybrała się do miejscowego baru, gdzie byli ich znajomi. Neomi postanowiła potańczyć, ale kiedy jej chłopak zobaczył, że jej pośladki stykają się z pośladkami innego mężczyzny, wpadł w szał. Przewrócił stolik z drinkami i kazał dziewczynie zejść z parkietu.

23-latka zaczęła płakać, a kiedy koleżanka zapytała, czy będzie bezpieczna w domu, odparła, że tak. Zapewniła, że zamknie drzwi od środka i zostawi klucz w zamku, dzięki czemu Rizzo nie włoży swojego.

Zazdrosny rolnik zdołał jednak wedrzeć się do mieszkania, a następnie zaatakować swoją dziewczynę. Zadał jej ponad 30 ciosów nożem. Sąsiad, który jako pierwszy przybiegł na ratunek Smith, relacjonował w sądzie, że mieszkanie wyglądało jak miejsce rzezi. W kuchni walało się potłuczone szkło i gruz. 23-latka leżała obok lodówki, na jej nodze leżał nóż.

Rizzo wymyślił bajeczkę o tym, że do domu wtargnęło dwóch rabusiów i to oni zabili jego ukochaną. Sąd nie dał wiary tym tłumaczeniom. Rolnika skazano na dożywocie. O wcześniejsze wyjście na wolność będzie mógł ubiegać się dopiero po 22 latach odsiadki.

Źródło: MailOnline, Fakt24

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*