SPRAWA IWONY WIECZOREK: To nie był dla mnie wyjątkowy dzień

Sprawa Iwony Wieczorek zapewne znalazłaby dawno swoje rozwiązanie, gdyby jej znajomi podzielili się w pełni swoją wiedzą o Iwonie, jej kontaktach oraz o tym co zaszło w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku. O tym, że wiedzą więcej niż mówią są przekonani także śledczy.  Zwłaszcza kilka osób – w tym były chłopak zaginionej –  zapewne mogłoby powiedzieć więcej niż mówi w tej sprawie. Ich zeznania podano analizie kryminalistycznej.

Widać wyraźnie, że próbują ukryć niewygodne fakty. W takim stanie rzeczy celowym wydaje się być typowanie ich jako osoby, które posiadają wiedzę na temat, co stało się z Iwoną Wieczorek w nocy z 16/17 lipca 2010 podczas jej powrotu do domu” – zauważają śledczy.

Zajrzyjmy po raz kolejny do akt sprawy, aby sprawdzić, co zeznali niektórzy ze znajomych Iwony Wieczorek, 19-latki zaginionej 17 lipca  2010 roku w Gdańsku.   

 Zeznaje Michał D. (kolega, i  sąsiad Patryka G. b kuzyna i byłego chłopak Iwony Wieczorek):Nie byłem wcześniej przesłuchiwany, ani sam nie stawiłem się na policję, bo nie mam żadnej istotnej wiedzy w tej sprawie. Z Iwoną poznał mnie mój sąsiad- Patryk G. Była wtedy jego dziewczyną.  Tydzień przed zaginięciem zabrałem Adrię i Iwonę na domówkę do mojego znajomego. Organizował imprezę u swoich rodziców i sporo osób na niej było. Tak około 16. Rodziców Tomka nie było. Sama impreza przebiegała bez problemu. Dopiero pod koniec, kiedy wszyscy już rozchodzili się do domów, to Iwona zaczęła się stawiać, że ona zostaje u Tomka i żebyśmy zostawili ją w spokoju. Była pod znacznym wpływem alkoholu, nie wiem ile wypiła, ale mogła to być znaczna dawka. Nie chodziło raczej o to, że chce zostać z Tomkiem, według mnie zwyczajnie nie miała sił aby wrócić do domu. Kolega wziął ją na ręce i zaniósł na przystanek. Na przystanku było już z nią lepiej, poruszała się sama. Wsiedliśmy grupą do autobusu. Na kolejnych przystankach towarzystwo kolejno wysiadało. Ja z Adrią, Iwoną i jeszcze kilkoma osobami pojechaliśmy do Adrii, wypiliśmy jeszcze po piwie i reszta znajomych wyszła, a ja zostałem na noc  razem z Adrią i Iwoną. Iwona spała sama i nie była mną zainteresowana, a nawet próbowała mnie chyba wyswatać z Adrią. Wstaliśmy jakoś koło południa, ale Iwona tylko zeszła do nas się pożegnać i poszła do siebie. Kojarzę, że w czasie zaginięcia Iwony, w Sopocie, w „kinie letnim” wyświetlany był film „Uprowadzona”- to dla mnie znamienne i wydaje mi się, że tamtej nocy byłem na projekcji tego filmu ze znajomymi. Ale ciężko mi sobie teraz przypomnieć, czy to było akurat w ten dzień i co konkretnie wtedy robiłem. Mogłem być też w Parku Reagana. Często siedzieliśmy na ławkach w alejkach z Patrykiem i chłopakami. Graliśmy dużo w piłkę na plaży, mieliśmy ze sobą piwo i często później szliśmy do parku i tak nam się schodziło do 2-3 w nocy. Jak nie tam, to siedzieliśmy też na murku na osiedlu przy Obrońców Wybrzeża. Patryk i Iwona się  rozstali, ale cały czas mieli się ku sobie. Słyszałem pogłoski, że całe to towarzystwo z „murku” zażywało narkotyki, a Patryk mógł nimi handlować. Ale to nie jest prawda. Ja nie zażywam narkotyków, a gdybym nawet chciał je zdobyć, to na pewno nie zwróciłbym się o to do Patryka. Następnego dnia po zaginięciu dowiedziałem się od Adrii, że Iwony nie ma. Była już mocno zaniepokojona i wybierała się na poszukiwania. Gdy z nią o tym rozmawiałem, to czułem, że ma wyrzuty sumienia, że wtedy nie zaciągnęła Iwony na siłę do taksówki. Później ja też rozwieszałem plakaty, mnóstwo znajomych to robiło.

Następnego dnia po tym, jak Iwona zaginęła, to spotkałem pod blokiem Patryka. Powiedział, że wie, że jej nie ma, ale nie takie numery już wykręca, i że jest pierdolnięta. Na moje oko nie martwił się. Możliwe, że Iwona podczas gdy byli razem stwarzała jakieś problemy, dlatego wspomniał o tym w ten sposób. Później, z biegiem czasu już coraz rzadziej się widywaliśmy. Aż w końcu tylko „cześć, cześć” w windzie i tyle.

Zeznaje Magda T. (o 1:02 napisała do Iwony sms, że Patryk G. jest w Banana Beach): – Mimo, że nie byli już razem, to uznałam, że powinna to wiedzieć. (…) Tym bardziej, że Iwona podejrzewała, że znalazł sobie kogoś.  Stał przy barze z dwoma dziewczynami. Jestem pewna, że to był on. Znam go przecież i wiem, jak wygląda. Tych dziewczyn nie znam, a poza tym stały tyłem. Napisałam jej od tym, nie doczekałam się jednak odpowiedzi. Moim zdaniem Iwona nie umawiała się na żadne spotkania sponsorowane. Jak gdzieś wychodziłyśmy, to musiała prosić o parę groszy, bo najczęściej nie miała swoich pieniędzy.

Patryk G. były chłopak i kuzyn Iwony, był  przesłuchiwany kilkakrotnie.

patryk2
Patryk i Iwona na jej studniówce

 Przesłuchanie 25 lipca 2010 roku

– Iwona Wieczorek była moją dziewczyną, a zarazem kuzynką. Rozstaliśmy się około dwa miesiące przed jej zaginięciem z uwagi na narastające kłótnie. Około tygodnia przed zaginięciem ok 5 rano odebrałem telefon od Iwony. Skarżyła mi się, że została pobita przez moich kolegów, gdy wracała rano z imprezy do  domu. O zaginięciu Iwony dowiedziałem się o godzinie 19 w dniu 17 lipca 2010. Tej nocy przebywałem na deptaku w okolicach swojego osiedla z kolegami Pawłem S i Pawłem J. Przebywaliśmy tam do około 2. w nocy, a następnie udaliśmy się do domów.

Przesłuchanie 27 czerwca  2011

– W dniu 16 lipca 2010 siedziałem na deptaku na wysokości ulicy Obrońców Wybrzeża. Siedziałem tam z kolegami Pawłem J. i Pawłem S. Mogła być godzina 00:00 lub 1:00 w nocy. Nie spożywaliśmy alkoholu. Około 1. wszyscy razem poszliśmy do domu. Ja poszedłem prosto do domu. Tej nocy już nie wychodziłem.

-Jak to się stało, że pana telefon loguje się o godzinie 2. przy ulicy Parkowej w Sopocie?

– Ja już wiedziałem, że takie pytanie zostanie zadane. Nie wiem, może do kogoś wydzwaniałem. Wtedy musiałem być z tymi kolegami, co mówiłem. Nie wiem, co robiłem na ulicy Parkowej. Musiałem tam przechodzić.

– Co pan robił w dniu 17 lipca 2010 roku, o godz. 2:54 w Okolicy Obrońców Wybrzeża, 3:27 przy ulicy Brzozowej, 3:31 Obrońców Wybrzeża i 3:32 Obrońców Wybrzeża?

– O 3:32 to na pewno już zmierzałem do domu, a tamtych godzin nie pamiętam. Może jeździliśmy razem autem. To stwierdzenie, że o 1:00 poszedłem do domu było nieprawdziwe. Nie wiem, o której godzinie byłem w domu.

– Dlaczego w poprzednich zeznaniach informował pan policję i prokuraturę, ze o 1. był pan w domu?

– To nie był dla mnie żaden wyjątkowy dzień. Ja nie pamiętam nawet, co robiłem dwa dni temu.

Przesłuchanie 28 września 2011 roku

– Nie pamiętam dokładnie godziny, ale było to w granicach północy. Siedzieliśmy na ławkach wspólnie z moimi znajomymi, nie pamiętam teraz kto tam był. Siedzieliśmy na ławkach na deptaku przy Obrońców Wybrzeża. Te ławki znajdują się w Parku Reagana. Na tych ławkach siedzieliśmy do godziny 1-2. Potem każdy poszedł do domu sam. To wszystko, co robiłem tej nocy.

-Skoro świadek siedział do godziny 1. na ławce ze znajomymi koło wejścia na plażę nr 58, to w jaki sposób był świadek widziany tej nocy około godziny 1. w klubie Banana Beach?

-Nie byłem w Banana Beach. Byłem, jak powiedziałem na ławkach przy Obrońców Wybrzeża.

-W dniu 17 lipca 2010 roku, około godziny 1.  był świadek widziany w klubie Banana Beach w towarzystwie dziewczyny. Proszę to skomentować.

– Ja wiem, że byłem w Banana Beach z dziewczyną – byłem tam wspólnie ze znajomymi –  było tam kilka dziewczyn i kilku chłopaków, ale nie kojarzę tego z datą 17 lipca 2010 roku. Następnego dnia pojechałem do Chałup, ale nie pamiętam z kim.

– Jaka mogła być droga do domu Iwony Wieczorek?

– Według mnie jakby chciała pójść pieszo, to albo zejście nr 55 albo 58.

Zeznają koledzy, którzy rzekomo siedzieli tej nocy z Patrykiem G.  na ławce:

Paweł S: – Iwonę Wieczorek znam słabo, poznałem ją przez Patryka. W dniu 16/17 lipca  2010 roku siedzieliśmy na ławce przy Obrońców Wybrzeża z Patrykiem G. i Pawłem J.

– Skąd świadek tak dobrze pamięta tamtą noc? Czy świadek spodziewał się przesłuchania?

– Jak się dowiedziałem, że Iwona zaginęła, to starałem się sobie przypomnieć, co robiliśmy tamtej nocy. Nie pamiętam, czy sam sobie próbowałem przypomnieć, czy razem z innymi znajomymi.

– W granicach której godziny był świadek w domu?

– Nie powiem dokładnie, nie pamiętam. My na tej ławce siedzimy czasami do 2, a czasami do 5-6. Jak było wtedy nie pamiętam. Nie pamiętam, jak długo tam siedzieliśmy, ale później rozeszliśmy się do domów. Odprowadziliśmy Patryka i poszliśmy do swoich domów. Nie pamiętam, czy oprócz mnie, Patryka G. i Pawła J. był tam ktoś jeszcze. Nie było dziewczyn. Nie wiem nic o planach imprezowych Patryka.

– Dlaczego w swoich wcześniejszych zeznaniach i w tym dzisiejszym nie wspomniał pan, że Patryk udał się na imprezę do Banana Beach?

– Wieczorem Patryk był ze mną na deptaku, tak jak podałem wcześniej. Wtedy, kiedy był ze mną nie poszedł do Banana Beach, a później odprowadziliśmy się do domów.

Paweł J:  – Siedzieliśmy na ławce. Była gdzieś 23, może 1 w nocy. Zazwyczaj tak siedzimy, a później każdy idzie do domu. Mało pamiętam z tego wieczoru.

Zeznania tych znajomych Iwony Wieczorek zostały poddane analizie kryminalnej  przez specjalistę  z Komendy Głównej Polic w Warszawie. Poniżej publikujemy fragmenty jego wniosków.

SONY DSC

„Z kolejnych zeznań Patryka G. wynika, że nie mówi prawdy co do okoliczności pobytu w nocy 16/17. 10. 2010 na terenie Parku Reagana z Pawłem J i Pawłem S.

W pierwszym zeznaniu twierdzi, że na terenie PR przebywali razem do godziny około 2 w nocy, a następnie udali się do domów.

W drugim zeznaniu twierdzi, że przebywali na deptaku prowadzącym do wejścia na plażę nr 58 z kolegami Pawłem (nazwiska nie podaje) oraz Pawłem J. Było w tym czasie z nimi więcej osób, ale nie pamięta kto. Nie posiada samochodu.

W trzecim zeznaniu twierdzi, że siedzieli na ławkach do około północy. Nie pamięta, kto wtedy z nimi był: – Było nas kilku. Te ławki znajdują się w Parku Reagana. Siedzieliśmy tam do godziny 1-2. Potem każdy poszedł do domu sam.

Na pytanie, czy był około 1 w Banana Beach twierdzi, że nie był w tym lokalu. Jednak po chwili zeznaje, że tej nocy był w tym lokalu ze znajomymi.

W czwartym protokole zeznał, że około 1. wszyscy poszli do domów, nie pili alkoholu.

Zmiana zeznań następuje w chwili przedstawienia mu wykazu połączeń telefonicznych, które wykonywał w nocy i nad ranem, gdy Iwona idzie już do domu. W trakcie przesłuchania twierdzi, że spodziewał się pytania na okoliczność połączeń. Nie wie, co robił w okolicy Parkowej w Sopocie o godzinie 2,  2:54 w okolicy Obrońców Wybrzeża w Gdańsku, 3:27 przy ulicy Brzozowej, 3:31 Obrońców Wybrzeża i 3:32 Obrońców Wybrzeża. Zeznał, że o godzinie 3:32 na pewno już zmierzał do domu. Może poruszali się samochodem. Zeznał, że twierdzenie, iż o godzinie 1. był w domu było nieprawdziwe. Nie wie, o której był w domu.

Z zeznań i wyjaśnień Patryka G. wynika jednoznacznie, że nie mówi on całej prawdy na temat tego, co robił tej nocy. Zeznał, że przebywał na terenie Sopotu i Gdańska do godzin rannych i nie pamięta, o której był w domu. Mogli przemieszczać się samochodem któregoś z kolegów. Przyznaje, że był około 1. w Banana Beach. Analizując zeznania Patryka G., Pawła S. i Pawła J. Widać wyraźnie, że próbują ukryć niewygodne fakty. W takim stanie rzeczy celowym wydaje się być typowanie ich jako osoby, które posiadają wiedzę na temat, co stało się z Iwoną Wieczorek w nocy z 16/17 lipca 2010 podczas jej powrotu do domu” – podsumowuje policyjny analityk.

Z kolei w analizie sporządzonej przez śledczych KWP w Gdańsku czytamy: „Wskazane byłoby przeprowadzenie czynności zmierzających do ustalenia czy wątpliwości co do prawidłowego określenia miejsca pobytu przez Patryka G, Pawła S. czy Pawła J. w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku wynikają z nieświadomej pomyłki czy świadomego działania. A jeśli świadome działanie, to w jakim celu ukrywają faktyczny przebieg tej nocy”.

SONY DSC

Odpowiedzi na pytania nie poznaliśmy.  Niestety wnioski te nie doczekały się rozwinięcia w postaci dalszych działań policji w tym kierunku.
Janusz Szostak

To tylko niewielki fragment akt. O tym co zawierają akta sprawy zaginięcia Iwony Wieczorek  można przeczytać w książce  “Co się stało z Iwoną Wieczorek”  KSIĄŻKA TU DO KUPIENIA

ZAKAZ WYKORZYSTYWANIA  TREŚCI W TZW. PODCASTACH

 

28 Komentarzy

  1. O czym ty piszesz? Jedyny dziennikarz, który jeszcze dąży konsekwentnie do rozwikłania tej sprawy . Wbrew policji i takim jak ty. A ty o zerowaniu! Kurwa kim ty jesteś? Jednym z tych znajomych Iwony, czy może jakimś posranym sutenerem trójmiejskim? Boisz się że pętla się zaciska?!

    • Brawo za kulturę osobistą… To znaczy za jej brak. A to, że człowiek kierujący Reporterem próbuje zrobić “karierę” na tej biednej Iwonie Wieczorek, to aż kłuje w oczy. Bardzo to przykre.

      • Bezimienny Gościu, człowiek który kieruje Reporterem, robi bardzo duża dla wyjaśnienia zaginięcia Iwony Wieczorek . Uważam, że nikt inny już nie zajmuje się tą sprawą z taką determinacja. Na pewno nie policja.
        Szostak przy tym nie biega po telewizjach, jak panowie Rutkowski, Jackowski czy choćby matka zaginionej, która stara się ładnie wyglądać i to wszystko. Szostak robi swoje choć wielu się to nie podoba. Można się domyślać czemu. Co więcej zmusza policję do działania. Ta sprawa dawno by umarła gdyby nie ten właśnie człowiek. I tacy jak Pan tego by pewnie chcieli.

  2. Szacun, że Reporter o tym pisze i odtwarza realny obraz tej sprawy. Jak widać sprawa byłego także jest mocno niejasna i wymaga naświetlenia. Pozostają jeszcze forumowicze z GP24. Nie wszystkich cechują czyste intencje.

  3. Tak czy inaczej sytuacja podpowiada że coś jest na rzeczy ( choć nie musi być).
    Patryk adorował bardzo Iwonę, widać to na filmiku ze studniówki…
    następnie dziwny tatuaż. Aż dziwne jest że mówi w pewnym momencie iż Iwona była pierdolnięta i nie takie numery robiła.
    Wydawało by się że jaki by nie był kontekst tej wypowiedzi, on nigdy źle o Iwonie nie powiedział by. Widząc filmik ze studniówki ( dla wnikliwych wiele mówi o relacjach Iwony z Patrykiem jaki i jego zachowaniach) można by założyć iż pewna mięta nigdy nie wywietrzeje z głowy młodzieńca.
    Co by nie zrobił Patryk ( winny czy nie winny) to jednak sam ( być może nie chcący) rzuca cień na swojej osobie z uwagi na dziwne swoje zachowania.
    Kłamstwa też są jak widać jak i duże zainteresowanie sprawą co akurat w kwestii interesowania się sprawą wydaje się uzasadnione z uwagi na jego zażyłe relacje z Iwoną ale czy tylko z uwagi na relacje ich łączące tak interesował się jak gdzieś wspomniano ? A wtedy warto zadać pytanie DLACZEGO. Np przykład dlaczego dana osoba kłamie i co chce ukryć… czy wiedzę o zagadnieniu nurtującym Policję czy inne złe uczynki które mogą wyjść przy okazji ?
    Patryk nie jest osobą która umie kłamać, jest jak dziecko i wnikliwa osoba czytać będzie z jego słów i jego mowy ciała jak z otwartej książki.
    Można też to wszystko nieco uprościć i zapytać całe towarzystwo czy poddadzą się badaniu wariografem. Prawo na tym etapie nie zabrania takich wypadów ale też nie wykluczone iż pewne zapamiętane fakty nawet się utrwalą dzięki czemu trudniej będzie kłamać i zataić prawdę dzięki właściwym pytaniom i czujnemu operatorowi maszyny.
    Jak widać alibi dają kolesie a z kolesiami jak to z kolesiami… im lepsi tym lepsze alibi. Może Patryk ma coś na nich to i chętnie alibi dali i nie muszą mieć związku z Iwoną ?
    Zakładając iż Patryk wie co stało się z Iwoną i w Parku R. bywał często ( nawet do 5-6 nad ranem) , nie wykluczone że tam Iwony należy szukać.
    Lub w okolicy miejsc w których logowała się jego komórka po zaginięciu Iwony.
    Warto dowiedzieć się czy do dziś komórka Iwony ( jej lub którą rzekomo pożyczył Paweł) choć na chwilę aktywowała się. Nigdzie o takich działaniach Policji nigdy nie napisano. Może nigdy tego Policja nie uczyniła ?
    Iwona nie chciała iść do domu, więc mogła pójść tez do kogoś kogo bardzo dobrze znała. Czy tą osobą był były czy inna osoba którą spotkała Iwona w drodze do domu lub miała na tyle dobre relacje z dana osobą że mogła pojawić się u takiej osoby bez zapowiedzi i kim ta osoba mogła by być z otoczenia Iwony ?
    Michał D. znał Iwonę i co najmniej 16 osób z imprezy na której była Iwona ( o czym wspomniał w zeznaniu). Czy któraś z tych osób mieszkała w tamtym czasie w okolicy drogi jaką szła Iwona i w jak dobrych relacjach była z Iwoną na tyle aby Iwona przyjęła zaproszenie do domu lub bez zapowiedzi i bez skrepowania mogła się u niej pojawić ?
    Iwona albo jest w Parku R. albo w miejscu które zna ktoś do kogo poszła tamtego ranka, i jest to osoba która dobrze ją znała. Ewentualnie sąsiad takiej osoby do której ona miała by się udać skoro nie chciała iść do domu rodzinnego.
    Zgodnie z zasadą i statystyką ( najpierw najbliższe otoczenie czyli rodzina, opiekunowie, przyjaciele rodziny… a następnie
    przyjaciele, koledzy a na końcu sąsiedzi i osoby trzecie) należy sprawdzać osoby które mogły przyczynić cię do zaginięcia lub zabójstwa danej osoby. Dodawszy do tego zdarzenia poprzedzające zaginięcie lub zabójstwo jaki zdarzenia po zaginięciu lub zabójstwie… w tym zachowanie osób typowanych lub z kręgu osób z otoczenia ofiary… zaczyna się zwykle rysować delikatny scenariusz nie zawsze wstępnie odbiegający od rzeczywistych zdarzeń. Zwykle tez po jakimś czasie pada żelazne alibi szczególnie gdy dają je osoby zaprzyjaźnione z dana osobą… lub wprowadzone w błąd ( samodzielnie lub przez kogoś).
    Błędy w śledztwie i zaniedbania na pewno nie pomagają rozwikłaniu zagadek zarówno zaginięć jak i kryminalnych szczególnie że wiele zaginięć jest tłem popełnionej zbrodni o czym dowiadują się o tym wszyscy nieco po czasie… i są to najtrudniejsze śledztwa.
    Iwona jaka była taka była, nie wykluczone że po alkoholu wyostrzały się pewne zachowania np. nerwowość, nie zadowolenie czy pewność siebie lub inne, ale Iwona dotarła do wejścia na plażę nr. 63 dziarsko i bezpiecznie i raczej dotarła by do domu gdyby coś się nie wydarzyło.
    Zatem była w stanie i bronić się jak i myśleć racjonalnie więc nie wdała by się w dyskusje z nieznajomymi ( szczególnie że walczyła ze zmęczeniem i chciała by już odsypiać nie udaną imprezę).
    Jedynie Patryk wskazał jaką drogę wybrała by Iwona ( wydaje się słuszna analizując miejsce zamieszkania Iwony, tj od wejścia na plażę nr. 58) idąc do domu przez Park, Kasia tylko gdybała. Nie wiemy jaką drogę wymieniła by mama Iwony która w mediach wspomniała że często chodziły z Iwoną do parku. To ważne jest bo tą drogą Iwona prawdopodobnie wracała by raczej do domu… jako najbardziej utrwalona i najbezpieczniejsza. Przy tej drodze należy rozpoczynać poszukiwań Iwony w Parku R. zakładając że z parku nie wyszła.
    Jeżeli wyszła z Parku R. mogła udać się do kogoś kogo bardzo dobrze znała i tam coś się wydarzyło w miejscu zamieszkania takiej osoby z winy tej osoby lub jej sąsiada. Jeżeli Iwona doszła jednak do osiedla gdzie mieszkała to tylko mieszkaniec tego osiedla mógł jej coś zrobić i Iwona znała go. Zwykle sąsiedzi z otoczenia na co dzień widują swoje ofiary jak wynika z pitawali sadowych.
    Jednak z uwagi na ten reportaż sytuacja wydaje się niepokojąca z uwagi na relacje wzajemne wymienionych w reportażu osób a co najmniej dwie są nie jako blisko Iwony, Patryk i jego sąsiad których widywała często, więc można powiedzieć że dobrze znała… a ich zeznania dodają pikanterii ale czy uzasadnionej ?
    Skoro Patryk z kolegami mógł bywać często w Parku R. to i okoliczni mieszkańcy parku również. Jeżeli sprawca zaginięcia Iwony był w Parku R. i miał telefon, to Policja namierzyła go. Ale czy właściwie przesłuchała ?
    Wizje Jasnowidzów są zbieżne w kilku kwestiach co do spoczynku Iwony ale może źle typowane jest to właściwe bo nie połączono ich solidnie z drogą przemarszu Iwony. Jeżeli rzeczywiście jednak w grę wchodzi działka ro raczej sprawcy zaginięcia Iwony bo sprawcy często ukrywają ofiary w miejscach które bardzo dobrze znają… czują się tam pewnie i są w stanie je kontrolować. Kto schował by Iwonę na działce a kto w Parku R. ? Sąsiad z osiedla, ktoś kogo bardzo dobrze znała czy przypadkowa osoba trzecia która miała lub nie miała swojego telefonu który by wskazał miejsce po zaginięciu w którym był sprawca ? Nawet osoby trzecie bywają w miejscach często nie przypadkowo. Przez park mógł wracać ktoś z pracy lub iść do pracy ewentualnie uprawiać poranny sport lub wyjść z pieskiem. Jednak spośród nich nie wszyscy będą znali dokładnie Park wiedząc gdzie ukryć ciało ofiary skutecznie… gdyby Iwona była jednak w Parku R. Zważywszy że sprawca działał by pod silnym stresem jego działania musiały by być przemyślane i szybkie. Łatwiej działać znając teren a nie walczyć desperacko o pomysł jak wybrnąć z opresji. A tu jak widać postarano się. Dowodzi temu sprawa Wiktorii z Krapkowic. Szukano i nic nie znaleziono a teren mniejszy… sprawca zaś wcale nie doświadczony i nie koniecznie błyskotliwy.
    Sprawca jak miał telefon i był w parku to jest w aktach sprawy, a Iwona w Parku… jeżeli zaś wywiózł Iwonę z Parku R. jego telefon wskazał by miejsce gdzie się udał po zaginięciu Iwony ( mozolna praca ale może warta czasu i ponoszenia środków) , może na jaką działkę ogrodowa z budami, szopami i fundamentem gdzie stoi woda, gdzie są rowy z wodą i drewniane budy czy szopy jak powiadają wizje. Takich miejsc nie brakuje również w Parku R. (o ile logowania telefonów ktoś zabezpieczył z okresu po zaginięciu Iwony… skoro Policja jakieś osoby w Parku R. namierzyła z chwili jej zaginięcia).

    • Wnikliwy,
      wielokrotnie widzę Twoje komentarze pod takimi artykułami i za każdym razem uważam, że masz racje. Czy nawiązanie z Tobą kontaktu jest możliwe? Chętnie porozmawiałabym z Tobą na takie tematy 🙂

  4. Cała zagadka jest w Dream klub. Uważam że dziewczyna została wystawiona w sposób świadomy lub i nieświadomy i sprowokowana do kłutni. Towarzystwo całe wie co z nią się stało i Paweł.Znają tych ludzi.

  5. Moim zdaniem to znajomi wiedzą dużo więcej niż mówią od początku sprawa została zaniedbana może jeszcze jest szansa żeby rozwiązać tą sprawę po latach słyszałem że ktoś inny teraz tym się zajął

    • To samo tyczy się Pawła, który był z Iwoną na imprezie. Następnego dnia wymienił kartę w telefonie… Nic nie dzieje się przypadkiem. Bo niby po co mialby to robić? Skoro po imprezie był w domu i jego dziadkowie to potwierdzają, również logowania telefonu. Widocznie bal się czegoś….

  6. jezeli Iwona wykonywala polaczenia do Patryka a on do niej lub smsowali podczas jej drogi z dyskoteki,to znaczy ze szla w celu rozmowy z nim ,spotkania sie z nim.I jezeli biling wskazuje na to ,w takim razie Patryk jest ostatnia osoba ktora widziala Iwone.Podczas zeznan Ptryka i jego kolegow tylko jeden z nich zeznal ze bywali w parku czasami nawet do do 5-6 rano.A ten drugi ze 1-2 ej zawsze,Mysle ze to ten ktory zostal z Patrykiem dluzej,jezdzil z nim i kombinowal co z nia zrobic a to by sie laczylo z tym ze w morderstwie Iwony bralo udzial 3 mezczyzn.Czyli Patryk i 2 jego kumpli.Jeden po jakims czasie sie odlaczyl czyli zostalo dwoch.I wszystko na temat.Teraz to tylko im to udowodnic.Tatus policjant nie pozwolil na aresztwanie syna dlatego Patryk uniknal konsekwencji chociazby za mataczenie w sledztwie czyli kilkukrotne zmienianie zeznan.Wiedzial ze bedzie musial opuscic kraj i tak tez sie stalo.Jezeli to zrobil on oczywiscie bo na razie nie ma 100 procentowej pewnosci.Jednak wszystko na to wskazuje.Panie Januszu niech Pan dorwie tych zwyrodnialcow !!!!Zatem wie o tym tatus i mamusia Patryka wiec moze rodzicow na wariograf wziac.

  7. Też to mnie zaciekawiło.smierdzi to patologia.zreszta cała sprawa nie trzyma się kupy.ktos kręci i zataja istotne szczegóły.szkoda dziewczyny.nie pierwsza i nie ostatnią.wiekszosc to ofiary skurwysynskich chorych zwyrodnialcow lub biznesmenów wystawiajacych biedne dziewuchy to burdeli czy w pl czy za granicę.chory świat,chorzy ludzie

  8. IMHO po tym co przeczytałem sprawa jest jasna. To wszystko odbyło się wewnątrz jakiegoś blokerskiego środowiska. To tam jest sprawca a raczej sprawcy i teraz jedynie nieudolnie się kryją ale dobry dedektyw by szybko potrafił ich złamać.. Ewentualnie znalezienie ciała – gdyby Jackowski wszedł na wyższy lewel i coś wyczuł i namierzył to ciało – to sprawa by była błyskawicznie wyjaśniona dzięki badaniom DNA.

  9. Nasza policija jest tępa i nie udolna …małolatów nie potrafią rozszyfrować W tak poważnej sprawie ..nadają się do pilnowania chaty Kaczyńskiemu ..brak słów . Ps przecież to nie lata 60!!! Sprzęt poszedł do przodu ..Ale policijanci niestety nie . Czekają tylko na wysoka rentę Za służbę życia .
    Wstyd .

    • Potrafią rozszyfrować i mają w tej sprawie rozległą wiedzę operacyjną. Wiedzą w tej sprawie już praktycznie wszystko, nieznane jest miejsce ukrycia zwłok. Proces poszlakowy to ostateczność ale spokojnie, jak będzie trzeba, to i bez ciała dojdzie do skazania. Precedensy już były.

      • Ma Pan dużą wiedzę na ten temat.Czy mógłby Pan napisać czy osoba ktora to zrobila bedzie wkrótce aresztowana lub doprowadzona do przesluchania? bo cos to dlugo trwa wszystko…juz meczące to czekanie jak dluuugi film ale oczywiscie czekam i kibicuje finalu

  10. tez przypuszczam ze chodzi tylko i wylacznie o odnalezienie ciala,gdyz kogo postawic przed sądem za tą zbrodnie to sledczy doskonale wiedzą,nie rozumiem natomiast dlaczego osoby te nie dostaly sankcji od razu do wyjasnienia sprawy za samo mataczenie w zeznaniach ,to juz byl powod aby przedstawic im paragraf o podejrzenie o popelnieniu przestepstwa i zatajaniu rzeczywistych faktow odnosnie spedzonego czasu z dnia 17 lipca.Sankcja polega na osadzeniu osoby podejrzanej w areszcie sledczym w celu przeprowadzenia sledztwa w taki sposob aby podejrzany nie mógł wykonac zadnego ruchu,np niszczenia dowodow lub tworzenia wokól wlasnej osoby alibi itd. Tutaj niestety policja dała plame i uwazam ze ktos pilnował aby do tej sankcji nie doszło.Po tym ucieczka za granice.Czyli typowy ruch kazdego przestepcy w celu unikniecia konsekwencji i nie rzucaniu sie w oczy.

  11. Może mamusia by otworzyła wreszcie buzię…Salon kosmetyczno fryzjerski z nikąd się nie wziął…ale ludzie po haraczyk przychodzili…później zagrozili..a później…

  12. Patologia goni głupotę a głupota drwi z logicznego myślenia. Jestem przerażony nieudolnością organów ścigania. Widocznie stać ich tylko na znalezienie osoby która napisze ,że 28 jest strajk ogólny.

  13. moze poklócila sie z kolega Patryka w parku regana ,pyskowala i wtedy zaczely sie groźby z jej strony.Moze dorwali ja pod domem i zabrali zeby jej sie pozbyc a Patryk jezdził z kolegami i szukali ich bo czuli ze tamci cos jej zrobią.Moze nie mial nic do powiedzenia bo oni mieli wieksza wladze stad musial milczec co do kolegow zeby sam nie miec problemow.Druga wersja ze zrobila Patrykowi awanture o inne dziewczyny i oni sie poklocili ,doszlo do popychania i wypadku.Bali sie ze Iwona to zglosi na policje bo moze rana byla tak duza ze mama by zauwazyla,lub jakies zlamanie stad postanowili pozbyc sie jej.Katarzyna mogla tam byc podczas tej awantury i ze strachu milczy.Ale mysle ze iwona doznala jakiegos powaznego obrazenia i reszta towarzystwa domyslala sie ze zostala sprzatnieta aby nie pociagla do konsekwencji wiekszej grupki ludzi.Stad strach reszty znajomych i milczenie.To moje przypuszczenia.Nikogo nie orkarżam.ALE MYSLE ZE Na pewno Ci ludzie kryja sie nawzajem gdyz kazdy tam byl i wiedzial co sie wydarzylo ,a przy wydaniu sie faktów jeden poda drugiego i kazdy sie boi ze konsekwencje obciążą kazdego z nich chociazby za nie udzielenia pomocy lub nie zawiadomienia służb o wydarzeniu.A teraz z biegiem lat to juz ukrywanie, zatajanie prawdy, współudział.Jedno jest wiadomo na 100 % ,wydarzyło sie tam chyba cos czego każdy sie boi piekielnie ,stąd amnezja i ucieczka słowna przed odpowiedziami.Myślę rowniez ze oddalanie od sprawy sledczych mialo na celu ochrone pewnej osoby i przy tym osób trzecich gdyby prawda miala sie wydać i jeden drugiego po tym obciążać zeznaniami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*