Chciał zgwałcić prezenterkę telewizyjną na oczach dziecka

Kobieta spała w przedziale z 6-letnim synkiem, gdy do środka wszedł napastnik. Zbudziły ją ciosy wymierzane w głowę. Kiedy otworzyła oczy, zobaczyła obcego mężczyznę, który miał na sobie tylko majtki. Dusił ją i bił na przemian, a potem chciał zgwałcić na oczach dziecka. Ukraińska prezenterka Anastasia Ługowaja opisała w mediach społecznościowych koszmar, który przeżyła w pociągu państwowego przewoźnika.

Prezenterka telewizyjna Anastasia Ługowaja wracała 1 sierpnia z Zaporoża do Kijowa pociągiem Kolei Ukraińskich (Ukrzaliznycia). Jechała razem z 6-letnim synem. Ponieważ podróż była długa i odbywała się w nocy, wybrali przedział sypialny. Około godziny 3.00, gdy matka i syn spali, do środka wtargnął półnagi 45-letni Witalij Rudzko. Zaczął bić Anastasię po głowie i ją dusić. Dla prezenterki szybko stało się jasne, że chce ją zgwałcić. Nie chciała jednak, by obudzony krzykami syn był tego świadkiem.

Chłopiec płakał i błagał napastnika, by zostawił jego mamę. Na Rudzko nie zrobiło to żadnego wrażenia. W pewnej chwili odwrócił się z zamiarem uderzenia 6-latka, ale został powstrzymany przez Anastasię. Zdjął jednak majtki i próbował dokończyć to, co zaczął. W odpowiedzi na próby oporu swojej ofiary oświadczył: “Bądź mądra, bądź grzeczną dziewczyną, a już nie będziesz cierpieć”. Prezenterka ostatecznie namówiła napastnika, by poszli do jego przedziału. Powiedziała, że gdy będą sami, będzie mógł zrobić z nią, co tylko zechce.

Mężczyzna zgodził się. “Owinął się w prześcieradło, wyciągnął mnie z przedziału i wprowadził do swojego. Drzwi za mną były zaryglowane górnym zamkiem” – opisuje kobieta. Na stoliku zobaczyła pokrojonego melona, z którego wystawał nóż. Zrozumiała, że nie ma sensu krzyczeć. “Obawiałam się, że jeśli jest w stanie pobić niewinną nieznajomą, to dźgnięcie jej nożem nie stanowi dla niego problemu” – wyjaśnia Anastasia. Napastnik znowu próbował ją zgwałcić, ale w tym momencie dało się słyszeć rozpaczliwy płacz jej syna.

Kobiecie znowu udało się przekonać gwałciciela, by dał jej pójść uspokoić dziecko, bo inaczej obudzi cały pociąg. Zgodził się, ale zażądał powrotu, grożąc, że ją znajdzie i “będzie jeszcze gorzej”. Prezenterka nie zamierzała jednak tego robić. Zabrała syna i oboje boso pobiegli do przedziału konduktorskiego. “Konduktorka spała i nie rozumiała, co się dzieje. W naszym kierunku biegł nagi mężczyzna. Zdając sobie sprawę, że nie znajdziemy tu ochrony, pobiegliśmy do innego wagonu. Zaczęłam krzyczeć i pukać do wszystkich drzwi. Co najgorsze, nikt nie zareagował” – kobieta dzieli się swoimi doświadczeniami.

W końcu pomógł im dopiero kierownik pociągu. Do Kijowa pozostało jeszcze ponad trzy godziny drogi. Nietrudno sobie wyobrazić, co mógł zrobić zwyrodnialec przez ten długi czas. Szef pociągu nakazał pilnowanie napastnika (który, jak się okazało, jechał na gapę) i uniemożliwienie mu ucieczki. Po przyjeździe pociągu do Kijowa mężczyzna został zatrzymany przez policję, którą wezwał mąż Anastasii, Władimir Zacharenkow. W komentarzu dla Channel 5 powiedział, że konduktorzy próbowali przekonać jego żonę, by nie dzwoniła na policję z obawy przed zwolnieniem z pracy. Razem z napastnikiem proponowali jej nawet pieniądze.

W wyniku ataku Anastasia ma złamaną szczękę i liczne krwiaki, większość z nich na twarzy. Wszystko ją boli i ma problemy z mówieniem. Nie zamierzała jednak milczeć. O wszystkim opowiedziała na swojej stronie na Facebooku.

“Wczoraj zdałam sobie sprawę, że był to już dobrze przemyślany system. Uderza dziewczynę już na samym początku, przez co ją onieśmiela. Ofiara zgadza się na wszystko, byle tylko jej nie bić. Później padają groźby, że może być gorzej, a dziewczyna robi wszystko, bojąc się bólu” – sugeruje Anastasia. “Po przybyciu do Kijowa napastnik zostawia ją w przedziale na wpół martwą, przykrytą jakby spała, a sam wychodzi. Ofiara zostanie znaleziona, gdy wszyscy wyjdą i nawet nie wiadomo, kto to zrobił. W końcu szumowina podróżowała bez biletu. Będzie bezkarny i będzie czekał na następną nocną wycieczkę” – domyśla się kobieta.

Jak poinformował ukraiński wiceminister spraw wewnętrznych, Anton Gieraszczenko, napastnikiem był trzykrotnie skazany za kradzieże i chuligaństwo mieszkaniec Zaporoża, Witalij Rudzko (45 l.). “Po trzech wyrokach skazujących miał szansę żyć normalnie i nie łamać prawa. Wybrał jednak inną ścieżkę i czeka na niego ponownie wiele lat za kratkami” – napisał Gerashchenko. Opublikował także kilka zdjęć sprawcy i obiecał, że “postępowanie przygotowawcze w tej sprawie będzie kompletne, wyczerpujące i przeprowadzone w rozsądnym czasie”.

Rudzko znajduje się teraz w areszcie. Sąd zatrzymał go na 60 dni bez prawa do wniesienia kaucji (do 28 września). Mężczyzna został oskarżony o uszkodzenie ciała i usiłowanie gwałtu. 1 sierpnia firma Ukrzaliznycia (państwowy operator kolejowy na Ukrainie) wydała oświadczenie, w którym złożyła “szczere przeprosiny dla poszkodowanej pasażerki”. Wezwała także po raz kolejny do wznowienia praktyki konwojowania pociągów dalekobieżnych przez policję “dla pełnego bezpieczeństwa pasażerów”, którą nazywa “pilną potrzebą”.

źródło: nv.ua, Fakt24

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*