Grabowscy utopili własnego synka w gorącej smole

Roland i Donna Grabowski trafili do aresztu w związku ze śmiercią swojego tygodniowego synka Micaha. Kiedy do ich domu w Princeton zapukali policjanci i zażądali pokazania chłopca, powiedzieli, że jest u znajomych. Potem wysłali do przyjaciela wiadomość z pytaniem, czy mógłby udawać, że jego dziecko jest Micahem.

42-letni Roland i 41-letnia Donna Grabowski na razie nie usłyszeli zarzutu zabójstwa, policja oczekuje bowiem na wynik sekcji zwłok ich synka.

Jak podała stacja WFAA policja zjawiła się w domu Grabowskich w Princeton w Teksasie po otrzymaniu informacji o możliwości niezgłoszenia urodzenia dziecka. Donna twierdziła, że do porodu doszło w szpitalu McKinney, ale okazało się, że placówka nie dysponuje żadnymi dokumentami, które mogłyby potwierdzić słowa matki. Policja zażądała pokazanie dziecka, ale Grabowscy nie byli w stanie zrobić.

Małżonkowie starali się przekonać władze, że dziecko jest u przyjaciół. Szeryf hrabstwa Collin Jim Skinner powiedział, że matka dziecka skontaktowała się ze znajomymi i poprosiła, by udawali, że ich dziecko to Micah. “Tylko wejdą i wyjdą” – miała napisać.

W końcu para przestała współpracować i trafiła do aresztu w związku z zarzutami stworzenia zagrożenia dla dziecka, a policja rozpoczęła przeszukiwania ich domu oraz posesji. To właśnie wtedy za drewnianą szopą natrafiono na wypełnione smołą wiadro, w którym były zwłoki noworodka.

Para miała się tłumaczyć, że dziecko zmarło na skutek śmierci łóżeczkowej, a oni spanikowali i postanowili pozbyć się ciała. To samo powiedzieli swoim znajomym. Małżonkowie oprócz pierwszego zarzutu odpowiedzą także za fałszowanie dowodów i bezczeszczenie zwłok, a być może także i zabójstwo. Jak poinformowało WFAA, Roland Grabowski był w przeszłości notowany za pedofilię. Miał wykorzystać seksualnie dwoje dzieci, które miały 12 i 14 lat.

źródło: Fakt24

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*