Przyjęli pod dach mordercę swoich synów

Nie sposób opisać, co czuła matka, która znalazła zmasakrowane ciała swoich dzieci. Robert miał dopiero 12 lat, a jego starszy brat 14. Obaj zginęli  z rąk mężczyzny, który wydawał się przyjacielem rodziny. Tymczasem skatował nożem i młotkiem  chłopców.

Do zbrodni doszło na Florydzie, gdzie mieszkała rodzina Bakerów, którą dotknęła potworna tragedia. Małżeństwo nie spodziewało się, że za pomoc potrzebującym bliskim zapłacą najwyższą cenę – cenę życia swoich dzieci: Roberta (†12 l.) i Taytena (†14 l.). W posiadłości rodzinnej schronienie znaleźli ciocia chłopaków i jej partner, Mark Wilson Jr (30 l.). Traktowany był od początku jak członek rodziny mężczyzna zgotował piekło Bakerom.

To właśnie 30-latek z zimną krwią zakatował przy pomocy młotka i noża dwóch bezbronnych nastolatków. Ich zmasakrowane ciała znalazła przerażona matka. Wilson został oskarżony o podwójne morderstwo. Mężczyzna ma już bogatą kartotekę, ma na swoim koncie przestępstwa związane z kradzieżami i narkotykami.

– Pracuję w wymiarze sprawiedliwości od 1980 roku i to jedno z najbardziej brutalnych morderstw, o jakich kiedykolwiek słyszałem – powiedział prokurator stanowy RJ Larizza. – Zaatakował te dzieci bez litości – dodał. Śledczy będą domagać się kary śmierci dla Wilsona. Nadal nie wiadomo, dlaczego 30-latek bestialsko zakatował bezbronne dzieci.

źródło: Fakt24

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Crime.com.pl