„Słowik” wrócił do klatki. Razem z nim trzy piękne adwokatki

PHOTO: BARTOSZ KRUPA/EAST NEWS

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga zatrzymali między innymi pod zarzutami korupcji funkcjonariuszy Służby Więziennej – dowiedzieli się dziennikarze. Operacja rozpoczęła się od ujęcia “legendy” polskiego półświatka Andrzeja Z. ps. Słowik. Wśród zatrzymanych jest też warszawska adwokat – informuje TVN24.

Zatrzymanie Andrzeja Z., przed laty jednego z liderów gangu pruszkowskiego, nie przypominało scen z gangsterskiego filmu. Odbyło się bez użycia przez policjantów długiej broni, kominiarek czy granatów hukowych. We wtorek funkcjonariusze po prostu podeszli do „Słowika” na schodach w Sądzie Okręgowym w Warszawie, skąd dyskretnie zabrali go do radiowozu.

Tego dnia odbywała się w sądzie rozprawa w sprawie wyłudzeń podatku VAT, gdzie Andrzej Z. jest jednym z oskarżonych.

W środę o świcie miał miejsce główny etap policyjnej operacji: policjanci zjawili się w mieszkaniach i miejscach pracy blisko dwudziestu funkcjonariuszy Służby Więziennej, w tym strażników z aresztu na warszawskiej Białołęce.

– Podejrzewamy, że przez ostatnie lata wysługiwali się grupom przestępczym. Pomagali w kontrabandzie za mury aresztów i więzień telefonów, narkotyków i wszystkiego, na co mieli ochotę osadzeni – powiedział tvn24.pl jeden ze śledczych, zastrzegając swoją anonimowość.

Dzięki temu, jak wynika z ustaleń śledztwa, przestępcy mieli dostęp do narkotyków, alkoholu czy pornografii. Zdarzyło się nawet, że za mury aresztu przemycono nowoczesnego robota kuchennego.

Jak ustaliła prokuratura, Areszt Śledczy Warszawa – Białołęka został opleciony przestępczą siecią. Skorumpowani oddziałowi, funkcjonariusze nadzorujący widzenia czy doprowadzający aresztowanych otrzymywali od przestępców regularne comiesięczne pensje w wysokości 1000 złotych. W zamian za to w areszcie kwitł regularny handel narkotykami, marihuaną i mefedronem.

Do osadzonych trafiały także telefony komórkowe, sterydy, strzykawki i igły do iniekcji sterydów, karty mikro SD, perfumy i alkohol. Według śledczych z Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga w Warszawie zorganizowaną grupą przestępczą w areszcie kierowali: Andrzej Z., ps. Słowik, nieżyjący już Zbigniew C., ps. Daks czy osławieni gangsterzy mokotowscy Sebastian L., ps. Lepa i Artur N., ps. Artur. Na wolności działała kilkuosobowa grupa, która kupowała dla nich narkotyki i towary.

Kluczową rolę odgrywały jednak trzy adwokatki: Olga J., Monika Ch. i Anna C. Piękne, młode, pracujące w zawodzie adwokackim od kilku lat. Były kurierkami i inkasentami gangu. Skorumpowały strażników, wnosiły na teren aresztu narkotyki i inne towary, a później odbierały za nie pieniądze.

Cała operacja to efekt pracy policjantów z CBŚP, a także doświadczonych prokuratorów z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

– Niektórzy wysługiwali się dla pieniędzy. Sprawdzamy jednak sygnały, że przynajmniej część z zatrzymanych przez nas funkcjonariuszy była zastraszana, na przykład przestępcy mogli pokazywać nagrania ich dzieci w przedszkolu – podaje TVN24.

KSIĄŻKA O SŁOWIKU TU DO KUPIENIA

Rzecznik CBŚP nadkomisarz Iwona Jurkiewicz pytana o zatrzymania odmówiła udzielenia jakichkolwiek odpowiedzi. – Odsyłam do prokuratury – przekazała jedynie.

Marcin Saduś, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, był równie małomówny. – Trwają skomplikowane czynności procesowe, za wcześnie, byśmy informowali szerzej – stwierdził.

Jeden z zatrzymanych to pracownik Służby Ochrony Państwa. Zatrzymano go na terenie garaży, w kompleksie służby przy ulicy Podchorążych w Warszawie.

Przed rozpoczęciem pracy w SOP mężczyzna pracował jako funkcjonariusz Służby Więziennej. W SOP miał etat cywilny, starał się o zmianę tego statusu na funkcjonariusza.

Wśród zatrzymanych jest również warszawska adwokat. Miała ona – podczas wizyt u swoich klientów – przemycać dla nich kontrabandę.

Noc ze środy na czwartek spędziła w celi. Dziś Andrzej Z. usłyszał cztery zarzuty, jednak nie przyznaje się do żadnego z nich, jednak sąd zdecydował o  tymczasowym aresztowaniu na okres 3 miesięcy.

Zatrzymane  adwokatki i funkcjonariusze Służby Więziennej decyzją Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi – Północ trafiły na trzy miesiące do aresztu.

źródło: tvn24, wp.pl

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*