Żołnierz zgwałcił 13-miesięczną córeczkę znajomych. Akt oskarżenia trafił do sądu

Łukasz K. (33 l.) przed rokiem został z malutką córeczką znajomych. Wystarczyło kilkanaście minut sam na sam z dziewczynką, by rzucił się na nią i brutalnie wykorzystał. Do sądu skierowano właśnie akt oskarżenia w tej oburzającej sprawie.

Do tej potwornej tragedii doszło przed rokiem w Szczecinku (woj. zachodniopomorskie). Kinga K. i Łukasz K. – zawodowy żołnierz – 10 września 2019 r. dostali pod opiekę 13-miesięczną córeczkę swoich sąsiadów. W pewnym momencie kobieta zostawiła na chwilę męża samego z dzieckiem i wyszła z domu. To wtedy Łukasz K. miał wykorzystać dziewczynkę.

Wszystko wyszło na jaw, gdy maluch wrócił do domu. Rodzice zauważyli zakrwawione ubranko i zawieźli córkę do szpitala. To tam odkryto przerażającą prawdę – że 13-miesięczna dziewczynka została najprawdopodobniej zgwałcona. Miała poważny uraz krocza, musiała zostać przewieziona do kliniki ginekologii w Szczecinie.

Łukasz K. początkowo przyznał się do winy, jednak nie potrafił wyjaśnić powodów swojego postępowania. Jak zeznał podczas przesłuchania, to był nagły impuls. Mężczyzna usłyszał zarzut zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem.

W toku śledztwa K. zmienił zdanie i twierdził, że do obrażeń u dziewczynki doszło w inny sposób. Śledczych to jednak nie przekonało. Jak podaje portal Szczecinek – Nasze Miasto, w sprawie właśnie skierowano do sądu akt oskarżenia. Jak przekazał prokurator Ryszard Gąsiorowski, rzecznik koszalińskiej Prokuratury Okręgowej, mężczyzna w chwili popełniania przestępstwa był poczytalny i za postawione zarzuty grozi mu 15 lat więzienia.

W śledztwie badane były jeszcze dwa inne wątki. Jeden z nich dotyczył tego, czy dwoje małych dzieci Łukasza i Kingi K. także nie było wykorzystywanych seksualnie. Badania jednak niczego takiego nie wykazały. Drugi dotyczył żony Łukasza K., której początkowo zarzucono niewłaściwą opiekę nad powierzonym jej dzieckiem.

– Uznano, że kobieta nie mogła mieć świadomości do czego dojdzie pod jej nieobecność ani nawet tego podejrzewać – powiedział prok. Ryszard Gąsiorowski lokalnemu portalowi.

źródło: szczecinek.naszemiasto.pl, Fakt24

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*