SZCZYTNO: Wyładował swoją złość na BMW, bo był zazdrosny o swoją byłą partnerkę

fot. symboliczne Policja

21-letni mieszkaniec gminy Szczytno w złości i zazdrości o swoją byłą dziewczynę, postanowił odegrać się na jej obecnym partnerze. Mężczyzna dokonał zniszczenia należącego do 22-latka samochodu marki BMW poprzez zarysowanie powłoki lakierniczej przedniego i tylnego nadkola oraz prawych przednich i tylnych drzwi, a na koniec spuścił powietrze z przedniego koła pojazdu.

Pokrzywdzony wycenił wartość poniesionych strat na kwotę blisko 10 tys. złotych. Kryminalni ustalili miejsce przebywania sprawcy i doprowadzili go do komendy. Mężczyzna usłyszał zarzut zniszczenia mienia, do którego się przyznał. Kodeks karny za to przestępstwo przewiduje karę nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

W poniedziałek (12.10.2020r.) około północy z oficerem dyżurnym szczycieńskiej jednostki skontaktował się 22-letni mieszkaniec Szczytna. Mężczyzna oświadczył, że ktoś porysował mu samochód, który zaparkowany był na parkingu przed jego domem.

Policjanci z referatu patrolowo – interwencyjnego w rozmowie ze zgłaszającym interwencję ustalili, że do zniszczenia mogło dojść w godzinach 20:00 – 22:00. Funkcjonariusze potwierdzili również, że w pojeździe marki BMW uszkodzone zostało przednie i tylne nadkole oraz prawe przednie i tylne drzwi. W przednim prawym kole zaś sprawca spuścił powietrze.

Pokrzywdzony wycenił wartość poniesionych strat na kwotę blisko 10 tys. złotych. 22-latek oświadczył, że o zarysowanie powłoki lakierniczej BMW, podejrzewa byłego partnera swojej dziewczyny. Kryminalni ustalili miejsce przebywania ewentualnego sprawy i doprowadzili go do komendy

. 21-letni mieszkaniec gminy Szczytno w trakcie przesłuchania przyznał się do postawionych mu zarzutów. Wyjaśnił również, że kierowała nim złość i zazdrość o byłą partnerkę.
Zgodnie z art. 288§1 Kodeksu karnego, kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

KPP Szczytno

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*