Rodzeństwo wypadło z okna na 9. piętrze. Prokurator umorzył śledztwo

Z okna mieszkania na 9. piętrze wieżowca przy ul. Władysława IV wypadło rodzeństwo – chłopiec i dziewczynka w wieku 4 i 5 lat. Oboje zginęli. W tym czasie w mieszkaniu była matka dzieci i jeszcze dwoje ich rodzeństwa. Prokuratura prowadziła postępowanie, które miało wyjaśnić, czy nie doszło do przestępstwa. Teraz śledczy poinformowali o swoich ustaleniach.

Prokuratura Rejonowa w Koszalinie umorzyła śledztwo w sprawie rodzeństwo – 4-latki i 5-latka, którzy wypadli z okna mieszkania na dziewiątym piętrze bloku. Śledczy wykazali, że doszło do nieszczęśliwego wypadku i nie obarczyli winą matki rodzeństwa.

Do tragicznego wypadku doszło 30 czerwca 2020 roku w jednym z bloków przy ulicy Władysława IV w Koszalinie. Około godziny 20:30 4-letnia dziewczynka i jej o rok starszy brat wypadli z okna mieszkania znajdującego się na dziewiątym piętrze. Zginęli na miejscu.

Śledztwo wykazało, że w momencie wypadnięcia dzieci przez okno w mieszkaniu znajdowała się ich matka wraz z dwójką młodszego rodzeństwa. Partnera kobiety nie było – miał dopiero wracać z pracy. Matka 4-latki i 5-latka była trzeźwa.

Prokuratura  Rejonowa w Koszalinie, która prowadziła śledztwo w kierunku narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia przez dzieci, umorzyła postępowanie. Stwierdzono, że nie doszło do przestępstwa, a był to jedynie nieszczęśliwy wypadek – podaje TVN24. Postanowienie jest nieprawomocne.

Ustalono, że 4-latka i 5-latek wypadli przez okno swojego pokoju w chwili, gdy ich matka zajmowała się w kuchni najmłodszym dzieckiem. Kobieta miała przewijać niemowlę i szykować dla niego mleko. Jej czwarte dziecko było z kolei w tym momencie w łóżeczku.

Zgodnie z ustaleniami śledczych, kobieta weszła do pokoju najstarszych z dzieci w chwili, gdy drugie z nich już wypadało przez okno. Ustalono także, że 4-latka i 5-latek nie zrobili tego jednocześnie – pierwsza wypadła dziewczynka, a następnie jej brat, prawdopodobnie wychylając się za siostrą.

Matka nie była świadoma tego, że te starsze dzieci są już w stanie wejść na parapet, że mogą ruszyć klamkę i okno się otworzy. Nie miała takiej wiedzy, że dzieci mogą to zrobić. Nie popełniła błędu w opiece – powiedział Ryszard Gąsiorowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.

źródło:gazeta.pl

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*