Uwodził i wyłudzał majątki. Może jesteś jego ofiara?

Piotr Klemczak podejrzany jest o szereg oszustw. Posługiwał się różnymi danymi oraz zmieniał swój wizerunek. Pokrzywdzone kobiety mogły stracić miliony złotych. Policja opublikowała jego zdjęcia, bo obawia się, że oszukanych osób może być znacznie więcej.

Opolski sąd zdecydował o publikacji wizerunku 43-letniego Piotra Klemczaka z domu Pacocha. Mieszkaniec Dolnego Śląska został zatrzymany przez policję i usłyszał zarzuty oszustwa. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany .

Pierwszą informację dotyczącą oszustw 43-latka policjanci z Opola otrzymali w czerwcu tego roku. Wtedy jedna z mieszkanek Opolszczyzny miała pożyczyć mu pół miliona złotych. Sprawą natychmiast zajęli się śledczy z komendy miejskiej.

Oszukiwał z reguły kobiety znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej czasami też finansowej, którym obiecywał wspólną przyszłość. Mógł też oszukiwać osoby starsze. Dla uwiarygodnienia swojej tożsamości podawał się między innymi za policjanta, żołnierza, detektywa, windykatora czy też przedsiębiorcę. Następnie miał wyłudzać pieniądze na fikcyjne inwestycje i przedsięwzięcia. Policjanci prowadzący sprawę szacują, że pokrzywdzeni stracili co najmniej milion złotych.

Piotr Klemczak rozkochiwał w sobie kobiety, a potem z zimną krwią je rujnował. Ale na swoje ofiary wybierał nie tylko przedstawicielki płci pięknej. Uwodziciel z Opola działał zawsze według tego samego schematu. Najpierw zdobywał zaufanie osób zamożnych, ale też takich, które mają przejściowe trudności finansowe. A gdy już byli skłonni jeść mu z ręki, pożyczał od nich pieniądze i zaliczki na inwestycje lub na rozwój firmy. Potem znikał.

W 2019 roku  w końcu wpadł w ręce policji. Okazało się, że często zmieniał wizerunek, a do swoich licznych machlojek używał przybranych tożsamości. Podawał się za żołnierza, policjanta, windykatora, przedsiębiorcę. Swoim ofiarom przedstawiał się też fałszywymi nazwiskami m.in. jako Robert Kuczera i Jacek Kotowicz. Nie miał żadnych skrupułów. W końcu jednak powinęła mu się noga, gdy na jego wdzięki dała się nabrać… zakonnica.

W czerwcu 2019 roku siostra przełożona zakonu prowadzącego DPS w Dobrzeniu Wielkim (woj. opolskie) poinformowała policjantów o zniknięciu z konta zgromadzenia 460 tys. zł. Razem z pieniędzmi zniknęła 42-letnia siostra zakonna. Od razu było wiadomo, że ma coś wspólnego z tą sprawą. Wkrótce potem zatrzymano zarówno kobietę, jak i jej nowego znajomego. Klemczak do tego stopnia oczarował zakonnicę, że poza pieniędzmi przeznaczonymi dla potrzebujących (usłyszała zarzut przywłaszczenia), oddała mu również wszystkie swoje oszczędności.

Piotr Klemczak został oskarżony o przestępstwa wobec mienia znacznej wartości. Usłyszał 72 zarzuty, a pokrzywdzonych może być ponad 100 osób. Mężczyzna odpowiada dodatkowo w warunkach recydywy, więc grozi mu do 15 lat więzienia. Okazało się, że bezkarnie działał w latach 2011-2019 na terenie całego kraju, ale głównie na Dolnym Śląsku i na Opolszczyźnie. Kwota, którą straciły ofiary, może znacznie przekraczać milion złotych.

Co prawda prokuratura skierowała akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Opolu. Ten uznał jednak, że sądzeniem Piotra Klemczaka powinien zająć się Wrocław. Wniosek uzasadniono tym, że większość ze 113 osób, które należy wezwać na rozprawę, mieszka właśnie województwie dolnośląskim, a zaledwie 9 na Opolszczyźnie. Decyzję miał podjąć Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, który… odrzucił wniosek o przeniesienie sprawy uznając, że przekazanie sprawy do Wrocławia mogłoby wpłynąć na wydłużenie czasu jej trwania, ponieważ tamtejszy sąd ma do rozpatrzenia więcej spraw niż jego odpowiednik w Opolu.

Sąd uznał też, że większość wzywanych osób, bez względu na to, czy sprawa będzie toczyła się w Opolu czy we Wrocławiu, na rozprawę musi dojechać. Odległości sprawiają, że ten czas dojazdu jest zbliżony. Istnieje też możliwość przesłuchania świadków w sądzie najbliższych ich miejscu zamieszkania. Wtedy, zgromadzony materiały przesyła się do sądu, która prowadzi sprawę – wyjaśnia “Głosowi” Małgorzata Lamparska z wrocławskiej apelacji.

Oprócz Piotra Klemczaka na ławie oskarżonych zasiądzie też jego partnerka Katarzyna Z., która usłyszała zarzut pomocnictwa (miała m.in. odbierać pieniądze od ofiar) oraz Michał K., czyli jego pomocnik i kolega z więziennej celi. Czwartym oskarżonym jest Marek D., który zdaniem śledczych udostępnił rachunek bankowy, na który przelewano pieniądze z oszustwa.

źródło: Głos Wielkopolski, Fakt24, eps

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*