Helikopter spadł do lasu. Zginęły dwie osoby

Późną nocą rozbił się pod Pszczyną  helikopter z czterema osobami na pokładzie. Dwie z nich zginęły. Akcję służb utrudnia gęsta mgła oraz niedostępny teren. Jak informują służby, pierwsze zgłoszenie o katastrofie wpłynęło do dyżurnego straży pożarnej w Pszczynie około północy. Na miejsce wysłano policję, straż pożarną i medyków.

Akcja służb jest utrudniona i potrwa wiele godzin, ponieważ śmigłowiec spadł na podmokły teren w lesie, gdzie nie ma możliwości dojazdu samochodem.

Helikopter z czterema osobami na pokładzie rozbił się pod lasem na podmokłym terenie, gdzie nie ma możliwości wjazdu samochodem, co bardzo utrudniało przeprowadzenie właściwej akcji ratowniczej. Problemem była też gęsta mgła.

Według informacji służb w wyniku katastrofy śmigłowca typu Bell 429 na miejscu zginęło dwóch mężczyzn, którzy znajdowali się z przodu kabiny. Wraz z nimi podróżowała jeszcze kobieta i mężczyzna, którzy po upadku helikoptera o własnych siłach wydostali się z maszyny. Ich stan określa się jako poważny, lecz niezagrażający życiu i zdrowiu.

Akcja w lesie pod Pszczyną potrwa jeszcze wiele godzin. Problemem wciąż jest mgła, która miejscowo ogranicza widoczność do nawet kilkunastu centymetrów.

Przyczynę katastrofy helikoptera zbada Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Jej przedstawiciele pojawili się w lesie pod Pszczyną około godziny 2 nad ranem. Odrębne śledztwo prowadzi też prokurator ze śledczymi kryminalnymi, którzy zabezpieczyli już zwłoki mężczyzn do sekcji, a także część śladów z miejsca zdarzenia.

Na razie nie wiadomo, co było przyczyną katastrofy. Wyjaśni to Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Policja nie ujawnia skąd i dokąd leciał helikopter.

Źródło: pless.pl, wp.pl

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*