Była kochanką księdza, zabił ją seryjny morderca

 Brytyjski dziennik „The Guardian” napisał, że gdyby ta historia została przedstawiona twórcom seriali detektywistycznych, uznano by ją za nieprawdopodobną. Angelika K. pochodząca ze Skoczowa studentka skandynawistyki, miała opinię żarliwej katoliczki. Jednak okazało się, że miała intymne relacje z księdzem oraz żonatym mężczyzną. Studentka z Polski stała się ofiarą seryjnego gwałciciela i mordercy.

Angelika od najmłodszych lat fascynowała się Norwegią. Studiowała skandynawistykę na Uniwersytecie Gdańskim. Aby zarobić na studia, 23-latka wyjeżdżała w wakacje do pracy w  Szkocji, gdzie mieszkała jej siostra Aneta. Dziewczyna przed śmiercią mieszkała na plebanii kościoła św. Patryka w Glasgow. To właśnie tam spotkała psychopatycznego, seryjnego mordercę.

Dom uciech na plebanii

 Gdy  latem 2006 roku Angelika przyjechała po raz kolejny do Szkocji, nie mogła przypuszczać, że nie wróci już do domu.

23-latka chciała zarobić nie tylko na swoje studia, ale też na leczenie trzyletniego synka, który zapadł w śpiączkę po wypadku samochodowym i miał potem komplikacje. Po trzech miesiącach kobieta miała wrócić na święta do Polski.

Podobnie jak przed rokiem, zapukała do drzwi plebanii parafii rzymskokatolickiej pod wezwaniem świętego Patryka. Wiedziała, że tam znajdzie nocleg w zamian za sprzątanie plebanii i kościoła.

Proboszcz Gerry Nugent był dobrze znany z tego, że dawał dach nad głową każdemu, kto go o to poprosił, w zamian za drobne prace na rzecz parafii.

Studentka z Polski nie tylko sprzątała, ale zaspakajała też potrzeby seksualne  63-letniego wówczas duchownego, który przyznał przed sądem, że kilkakrotnie uprawiali ze sobą seks.

Ojciec Gerry Nugent powadził się niezbyt przyzwoicie i na pewno nie był wzorem do naśladowania przez parafian. Miał poważne problemy z alkoholem, uwodził także swoje parafianki, a do plebanii sprowadzał regularnie prostytutki. Jednak nie to było najgorsze,  już po jego śmierci w 2010 roku policja wszczęła dochodzenie dotyczące gwałcenia i molestowania dzieci.

W jednym z programów BBC rozmawiano z 51-letnią kobietą, która ujawniła, że ​​ksiądz Nugent wielokrotnie ją gwałcił:  –  W końcu, około moich 13 urodzin, zgwałcił mnie i robił to regularnie przez dwa lata. Zrobił to w mieszkaniu, w którym mieszkałam z babcią. Potem robił to także na plebanii.

Zapytana, ile razy to się zdarzyło, kobieta odpowiedziała: – Rzeczywisty gwałt? Myślę, że gdzieś w okolicach 30 i 40 razy ogółem. 

Jak ustalił „The Herald”, duchowny i Angelika pozostawali w bliskich relacjach od dawna.  W 2005 roku Nugent kupił Polce laptop oraz bilet do Polski, a także odwiedził ją w Gdańsku.

Ukryta pod podłogą

 Jednak Gerry Nugent nie był jedynym kochankiem, którego Angelika poznała na plebanii. Uwiódł ją także Martin Macaskill, który miał wówczas 40 lat i żonę. Czego zresztą nie ukrywał przed Angeliką. O młodej kochance męża wiedziała także  Anne Macaskill. W pierwszym odruchu kobieta zażądała od męża, aby wybrał między nią a Angeliką. Jednak po zastanowieniu się, przystała na intymne relacje małżonka z Polką.

Co więcej w trakcie procesu Anne Macaskill broniła uczuć męża do Angeliki. Twierdziła nawet, że studentka nie była jej rywalką, czy konkurentką.

– W tym wszystkim nie chodziło tylko o seks – tłumaczyła przed sądem. Natomiast jej mąż wspominał ostatniego SMS-a od studentki, w którym Polka wyznała mu miłość.

Martin Macaskill wyjawił też, że do seksu dochodziło między innymi na plebanii. Jednak zaprzestał tam przychodzić, gdy proboszcz dowiedział się o związku z 23-latką. Zazdrosny duchowny wpadł wtedy ponoć w szał. Zmienił także swój stosunek do Angeliki K.

Brakowało zaledwie ośmiu dni do planowanego powrotu Polki do kraju, gdy 24 września niespodzianie zniknęła. Nie pojawiła się w pracy, w której była lubiana i uchodziła za osobę spokojną oraz odpowiedzialną. Jej znajomi nie mogli uwierzyć, że zdecydowała się wyjechać bez pożegnania. Wówczas małżonkowie Macaskill jako pierwsi zaniepokoili się zniknięciem Angeliki. Wraz z Anetą, siostrą 23-latki, wybrali się na plebanię, aby wyjaśnić zaginięcie kobiety oraz zawiadomili o tym  policję.

Natychmiast do akcji poszukiwawczej Angeliki włączyła się polska społeczność z Glasgow.  Wolontariusze rozwieszali plakaty ze zdjęciem 23-latki, informacje o poszukiwaniach polskiej studentki pojawiły się w  brytyjskich mediach.

29 września 2006 roku szkocka policja przekazała wiadomość o znalezieniu zmasakrowanych zwłok kobiety pod podłogą kościoła, w którym nocowała zaginiona Polka. Identyfikacja zwłok potwierdziła, że ofiarą zbrodni była 23-letnia Angelika K.

Zwłoki były ukryte w kościele, w skrytce pod podłogą, w pobliżu konfesjonału. Widok był wstrząsający. Przed śmiercią kobieta była bita i gwałcona. Po czym morderca zadał jej 16 ciosów nożem. Zwłoki dziewczyny zmasakrowane i związane. Zabójca umieścił ciało w workach na śmieci. Sekcja zwłok wykazała, że ofiara jeszcze  żyła, gdy oprawca schował ją pod podłogą.

Wędrujący seryjny morderca

Najpierw podejrzenia padły na  księdza Nugenta. Zwłaszcza, że wydawał się być zazdrosny z powodu  romansu Angeliki  z Macaskillem. W trakcie śledztwa wyszło jednak na jaw, że w tym czasie na plebanii przebywał jeszcze jeden mężczyzna i to bardzo groźny.

Podejrzenia padły na Pata McLaughlina, bezdomnego, który pomieszkiwał na plebanii i pomagał w drobnych naprawach jako tak zwana złota rączka. Wszyscy opisywali go jako czarującego, miłego faceta.

Rebecca Dordi, która także mieszkała na plebanii, zeznała: – Widziałam tę Polkę w towarzystwie McLaughlina. Ona przy nim zachowywała się nieprzyzwoicie – oceniła kobieta. – Paradowała przed nim w kusym szlafroczku.

Wkrótce okazało się, że Pat McLaughlin jest w rzeczywistości Peterem Tobinem – psychopatą, który odbył  wcześniej 10-letni wyrok za brutalne zgwałcenie dwóch dziewczynek. Jednak to nie jedyne zbrodnie, których dokonał. On sam twierdzi, że zabił 48 kobiet. Jest to bardzo prawdopodobne, że Tobin mógł popełnić inne przestępstwa, ponieważ odwiedzał kościoły i hostele w całej Wielkiej Brytanii. Jednak prokuratura zdołała udowodnić mu jedynie trzy zabójstwa.

W miesiąc po odnalezieniu ciała Angeliki – w ramach operacji „Anagram” – został przeszukany stary dom Tobina w Bathgate. Miało to miejsce w związku ze zniknięciem 15-letniej Vicky Hamilton. Dochodzenie doprowadziło następnie do przeszukania kolejnego domu, tym razem w Hampshire. To tam w ogrodzie znaleziono szczątki Vicky Hamilton. Miesiąc później w tym samym ogrodzie natrafiono także na szczątki zaginionej Diny McNichol, 18-letniej studentki, która wybrała się autostopem na festiwal muzyczny w Liphook.

Po miesięcznym procesie, 2 grudnia 2008 roku, Tobin został skazany za zabójstwo Hamilton. W  grudniu 2009 roku został uznany winnym zabójstwa Diny McNicol. Po sześciotygodniowym procesie, w maju 2007 roku, Peter Tobin został uznany winnym gwałtu i morderstwa Angeliki.

75-latek odsiaduje obecnie wyrok dożywocia w więzieniu w Edynburgu.

Michał Jaworski

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*