Gwałciciel i morderca pastwił się nad Ewą

Do tej brutalnej zbrodni doszło w sierpniu w nocy z 21/22 sierpnia 1993 r. we wsi Zbylutów na Dolnym Śląsku. 15-letnia wówczas Ewa  Pilarska około 3 w nocy wracała sama do domu z dyskoteki w pobliskim Chmielnie. Nigdy jednak tam nie dotarła. Zwłoki dziewczyny znaleziono kilka kilkadziesiąt godzin później w lesie, przy polnej drodze, prowadzącej do Zbylutowa.

  Zabójca został odnaleziony dopiero w 2015 r., dzięki wytężonej pracy policjantów z wrocławskiego Archiwum X.  Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze skazał Jana G. na karę dożywotniego więzienia w 2017 roku.

– Sąd uznał Jana G. winnym gwałtu oraz zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Wskazał również, że czyn ten zasługuje na szczególne potępienie – powiedział po procesie rzecznik Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze, sędzia Tomasz Skowron.

Do zabójstwa doszło w nocy z 21/22 sierpnia 1993 r. 15-letnia wówczas Ewa, około godziny 3.00 wracała sama na piechotę z pobliskiego Chmielna, gdzie była na dyskotece. Na drugi dzień, gdy nie wróciła do domu, rodzice zgłosili na Policję jej zaginięcie. Oprócz policjantów i strażaków ochotników, zaginionej poszukiwała także rodzina, sąsiedzi, znajomi. Zmasakrowane ciało 15-latki znaleziono w lesie, nieopodal polnej drogi, w pobliżu Zbylutowa.

Ciało dziewczyny nosiło ślady dotkliwych obrażeń. Śledczy informowali, że po zaatakowaniu nastolatki sprawca dotkliwie ją pobił, a następnie zgwałcił. Napastnik potraktował swoją ofiarę wyjątkowo okrutnie, m.in. wbił w usta Ewy drewniany kij, zadał też wiele ciosów pięściami.

Śledztwo prowadzone wówczas przez prokuraturę i policję, mimo wielu kierunków prowadzonych działań, zgromadzonego materiału, wykonanych ekspertyz, wielokrotnych publikacji sprawy w mediach lokalnych, wojewódzkich i krajowych, w tym także popularnym Magazynie Kryminalnym 997, nie dało odpowiedzi, kto jest winny tej zbrodni. Na przestrzeni kilkunastu lat śledczy wracali ponownie do tej sprawy, jednakże nadal pozostawała ona bez odpowiedzi na to najważniejsze pytanie.

W 2010 roku, w porozumieniu z rodziną zamordowanej, policjanci podjęli decyzję by po raz kolejny wrócić do sprawy. Tym razem byli to funkcjonariusze z Archiwum X Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Najbardziej doświadczeni policjanci Wydziału Kryminalnego i Dochodzeniowo – Śledczego postanowili ponownie dokładnie, krok po kroku, przeanalizować materiały w sprawie tej makabrycznej zbrodni, by sprawca nie pozostał bezkarny. Szukali czegoś, co mogłoby ich naprowadzić być może na nowy trop.

Żmudna praca dolnośląskich policjantów z Archiwum X, przyjęte nowe kierunki działania, ustalone nowe wątki, czynności realizowane na terenie kraju i za granicą, kolejne ustalone i przesłuchane w tej sprawie osoby, nowoczesna analiza kryminalna, ponowne ekspertyzy zabezpieczonych dowodów rzeczowych wykonywane przez Laboratorium Kryminalistyczne Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu z wykorzystaniem obecnych, nowoczesnych technik badawczych, w tym badań genetycznych, a także gromadzone ustalenia operacyjne, pozwoliły najpierw zawęzić grono osób, które mogły mieć związek z tą zbrodnią, by ostatecznie wytypować mężczyznę podejrzewanego o gwałt i zabójstwo 15-letniej Ewy.

Podejrzany, na podstawie zgromadzonego materiału, po konsultacji z prokuraturą, został zatrzymany przez policjantów 2 listopada 2015 r, późnym popołudniem. Do zatrzymania doszło w jego miejscu zamieszkania. Był kompletnie zaskoczony. Mężczyzna utrzymywał się z prac dorywczych. Notowany był już wcześniej za różnego rodzaju drobne przestępstwa.

Wcześniej nie znał ofiary. Była ona przypadkową osobą wracającą w nocy samotnie do domu. 3 listopada 2015 r. zatrzymany mężczyzna został doprowadzony przez policjantów do Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze. Zgromadzony w tej sprawie materiał dał podstawę do przedstawienia przez prokuraturę mężczyźnie zarzutu gwałtu i zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

(KWP we Wrocławiu / mw)

 

3 Komentarze

  1. Ciekawe kiedy w końcu drgnie z miejsca najgłośniejsza w Polsce sprawa zniknięcia niby bez śladu 17 lipca roku pamiętnego Iwony Wieczorek w Jelitkowie?

    • W tej sprawie więcej się ukrywa, jak odkrywa. W monitoringu pojawia się radiowóz i o nim ani słowa. Krew w jakimś pomieszczeniu na ogródkach,nawet na ścianach, a policja nie daje ruszyć świeżego betonu. Handel podrobami?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*